Kontrowersje wokół GMO

Kontrowersje wokół GMO

W dziedzinie GMO kontrowersji nie brakuje. Europejskie społeczeństwo cierpi na swoistą GMO – fobię. A rządy państw członkowskich wyrażają te obawy na szczeblu UE.

Wobec takiego oporu Unia nie miała innego wyjścia i nachyliła uszu ku niegasnącym wątpliwościom. Nowa dyrektywa 2015/412/UE rozszerzyła katalog powodów, na które mogą się powołać poszczególne państwa, by wprowadzić zakaz GMO na swoim terytorium. Dotyczy ona jednak wyłącznie upraw GMO.

Państwa członkowskie nie mają w tej kwestii zbyt wiele do oprotestowania. Jedyną rośliną genetycznie zmodyfikowaną dopuszczoną do uprawy w UE jest kukurydza MON81O. Kilka innych odmian wciąż czeka na zatwierdzenie. Mimo to, zakaz upraw kukurydzy GMO, w tym odmian oczekujących dopiero na autoryzację, zgłosiło Komisji Europejskiej już 19 państw. Wśród nich nie zabrakło Polski. Unia nie zamierza jednak poprzestać tylko na tym. Komisja od kwietnia 2015 r. pracuje nad projektem rozporządzenia, które ma przyznać państwom członkowskim uprawnienie do ograniczenia lub zakazu stosowania na swoim terytorium genetycznie zmodyfikowanej żywności i paszy. Wiadomo, że projektem zajmie się też na najbliższej sesji plenarnej w dniach 26.10.-29.10. 2015 r. Parlament Europejski.

AgriFood.pl GMO
AgriFood.pl GMO (fot/ www.flickr.com/photos/veganfeast)

Tak samo jak w przypadku ww. dyrektywy państwa członkowskie zyskują większy wachlarz argumentów, by powiedzieć „nie” GMO. Rodzi to obawy o przyszłość polskiego przemysłu paszowego wykorzystującego śrutę sojową. Polscy parlamentarzyści już raz wyrazili swoją niechęć względem soi GMO uchwalając w 2006 r. ustawę o paszach. W art. 15 ust. 1 pkt 4 ww. ustawy znajduje się wyraźny zakaz stosowania pasz zawierających GMO. Wywołało to popłoch w polskim rolnictwie, gdyż śruta sojowa od paru dobrych lat jest niezastąpionym źródłem białka w skarmianiu zwierząt. W 2012 r. Sejm tymczasowo uspokoił nastroje wprowadzając moratorium na zakaz do 1 stycznia 2017 r. Do tego dnia soję GMO można importować. Co będzie jednak dalej? Mączka mięsno – kostna jest zakazana (z wyjątkiem mączki rybnej dopuszczonej w karmieniu zwierząt gospodarskich innych niż bydło od 2013 r.). Soja konwencjonalna jest sporo droższa, a i tak trzeba by ją importować by zaspokoić potrzeby. Póki co wszelkie próby znalezienia polskiego odpowiednika dla śruty sojowej nie przyniosły oczekiwanych efektów, a czasu do 2017 r. zostało niewiele. Optymizmem nie tchną plany Unii uchwalenia nowego rozporządzenia. Jeśli do tego dojdzie polski rząd zostanie wyposażony w proste narzędzie by legalnie blokować GMO. Tym razem jednak już nie w trosce o nasze zdrowie, ale z „uwzględnieniem kontekstu krajowego”.

Leave a Reply

Your email address will not be published.